jechałam w piątek z Malinem po Basię do Pszczyny
wsuwał drożdżówkę i miał jedną rękę przez chwilkę zajętą więc mówi mi : Szczotka, wrzuć trójkę
Szczotka rezolutnie ruszyła dźwignią
po chwili dało się słyszeć: trójkę, a nie piątkę ;P
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz