środa, 24 listopada 2010

ciąg dalszy historii załącznikowej

opowiadaliśmy dzisiaj doktorkowi, do którego wysyłaliśmy tego maila jaki motyw wyszedł wczoraj
komentarz Ł.
- no, chciałem ją wysłać w załączniku, ale się nie chciała przez kabel przecisnąć....

;p

wtorek, 23 listopada 2010

jak prawie zostałam wysłana w załączniku

miał Ł wysłać maila z naszym tłumaczeniem do doktorka. Ł napisał:

Szanowny Panie Doktorze,

w załączniku przesyłam wraz z E. S. dzisiejsze tłumaczenie tekstu.

Pozdrawiam,
Ł. W.

-nie wiedziałam, że do załącznika się zmieszczę ;p
w trakcie jedzenia śmiej-żelków Ania wyciąga takiego w kształcie banana, wsadza do buzi i mówi:
- ojej, nawet smakuje jak banan!
wsadzam łapkę do opakowania, wyciagam jedną i mówię
-ooo, ciekawe jak będzie smakowała żółta truskawka
na co Ania
-ale wiesz, że to pół cytryny jest?
-mhmmm... ;p

sobota, 13 listopada 2010

guzik

mały na oko 4-5letni chłopczyk w przymierzalni w C&A:
-Proszę państwa, czy ktoś zgubił guzik?

wtorek, 9 listopada 2010

B: bo chodzi o to, że wiecie, że nie, a nie, że nie wiecie

sobota, 6 listopada 2010

ja: nie rozumiem męskich mózgów ;P
Ania: bo trudno rozumiec cos co istnieje szczątkowo i jest mało okazów :D